Nie

Coś było całe i nagle stwierdził, że tyle
brakuje, w środku zaczyna kapać, narasta
huk, jakby wiatr wybijał szyby w oknach.

Krajobraz wewnętrzny – spaprana robota,
bo tam ktoś wszystko ustawił na zawsze
i nie można zaszaleć, poimprowizować.
Gdybyś chciał to ruszyć – kompozycja
pieprznie, nadmiar czerwieni wycieknie,
biel pokryje środek jak czerń, wygaśnie tło.

Kupisz taki obraz, powiesisz na ścianie?

To tak, jakbyś zapytał świnię – czy lubi
kiełbasę, z poderżniętego gardła utoczył
krwi do koryta, powiedział smacznego.

Aleksander Selkirk
7 july 2010 at 10:12

czytam sobie i mysle, dokad tym razem zmierza Mirka, bo mam w pamiecie, ze wiekszosc ostatnich tekstow to takie bolesne wchodzenie w siebie, wiec czytam i mysle, i nic nie wiem, az tu nagle trzy ostatnie linijki jak obuchem w leb; tym razem ta rozwinieta puenta jak piorun z jasnego nieba

report

Jarosław Trześniewski
7 july 2010 at 10:32

Mirko początek przypomina mi Miłosza: co było małe...a u Ciebie :"Coś było całe.i nagle(...) brakuje. Zastanowiłbym sie nad :"pieprznie" :):) chociaz dosadnośc tego określenia zdaje sie na miejscu. I te trzy koćowe frazy -rozwinieta pointa dokładnie jak zauwazył Aleksander.

report

Mirka Szychowiak
7 july 2010 at 10:45

Mam takie dwa kawałki mocno spokrewnione, które obok siebie będą - "Nie" i "Wymiotło". Powinnam je wklejać razem i chyba niestety muszę, choć dwa teksty dziennie to jest za dużo. Mam nadzieję, że Czytelnicy wybaczą. Dzięki Panom za lekturę

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register