Na pierwszym miejscu zawsze jest rutyna
widoczna w oczach ludzi o twarzach Himilsbacha.
wczoraj byłem pacjentem oddziału patologii
dorastania, a dziś wiem jak pachnie skóra
niemowlęcia. zapatrzyłem się na odbicie w lustrze.
mam na twarzy więcej wiosen niż zim i podobieństwo
w postrzeganiu zmiennych warunkujących postępowanie.
wychodzę na zewnątrz. dozorczyni zamiata liście
w lewą stronę, a na szyldach reklamowych
litery tworzą niezrozumiałe kształty.
prześladują mnie parzyste numery linii autobusowych
i kobieta sprzedająca na rogu cytryny. zapach
ud nie pozwala za wcześnie zasnąć.
czy dlatego przez tyle lat wciąż zza okna
oglądam te same seriale?
darujcie sobie komentarze.
wiem że proces rozkładu przebiega bez zarzutu.
Panie Mariuszu, coraz chętniej Pana czytam :). Pozdrawiam :). I bez komentarza.
report
Znakomity.
report
z przyjemnościa przeczytany... Pozdrawiam.
report
Nie daruję sobie komentarza po takim wierszu. Te same seriale za oknem? I ta puenta. Piękny.
report
Po pierwszych dwóch wersach wiedziałam, że to nie będzie wybitny wiersz:))) Ale widzę, że jestem odosobniona. Pomijając już pierwszy dwuwers, w moim przekonaniu tyle efektowny, co pusty, to np. takie frazy "podobieństwo w postrzeganiu zmiennych warunkujących postępowanie. " - tekstowi nie pomagają. Są, rzecz jasna fajne momenty, ale za mało ich, by wiersz był bardzo dobry. Puenta też taka ładniutka, okrąglutka, tylko o co kaman?:) Panie Mariuszu, Pan potrafi przywalić tekstem, dzisiaj przeszedł obok, ale to chyba tylko ja grymaszę.
report
"w postrzeganiu zmiennych warunkujących postępowanie." uznałam za zabieg stylistyczny kontrastujący z zimami i wiosnami na twarzy i z dozorczynią zamiatajacą liście. Ale to Pani, pani Mirko jest fachowcem, nie ja. Wiersze pana Mariusza trudno rozbierać na cześci. One są zatopione w nastroju. I albo się jemu ulega, albo nie.
report
Absolutnie nie jestem fachowcem i zawsze podkreślam, że mogę się mylić w ocenie. Zdrugiej strony jednak, uważam, że wszystko w pewien sposób można na części rozebrać, w wypadku akurat tego tekstu, ta rozbiórka, przynajmniej dla mnie - jest o tyle prosta, że są cząstki świetne i samodzielne, na przykład ten fragment z dozorczynią czy z serialami (kapitalny). Mam taką zasadę: im bardziej mi na jakimś twórcy zależy, tym wnikliwiej czytam teksty, bo na nich zależy mi jeszcze bardziej:)
report
mnie się podoba. Ciekawi mnie też zagranie, że jedyna duża litera jest na początku wiersza, potem po kropkach są już małe. Też chodzi mi to po głowie, ale kusi aby zaczynać od małej również całość.
report