23 july 2010

poetry

Mariusz J.
Mariusz J.

Pocztówka

wczoraj odwiedził mnie kuzyn z lublina. nie patrzył
z należytym szacunkiem na biust żony.

za oknem widać plakaty
z pryszczatymi mężczyznami. okłamują,
że nie ma kryzysu.
przecież sąsiadce spod ósemki umarła pelargonia.
mówili o tym w sklepie z porcelaną.
pani janina zbiera zapasy. dokarmia gołębie
tylko prawą  ręką. przeczytała o diecie cud.
już dwa tygodnie nie była w kościele.

na południu leży śnieg, a po godzinie dwudziestej
bez wiedzy dziadków chłopcy obmacują koleżanki
po piętach. czasami tylko zbierają kapsle po śmietnikach.
w marcu zawsze jest tak samo.

dzisiaj mój kuzyn wrócił do lublina.
nie posprzątał po sobie.

Pi.
23 july 2010 at 13:14

Janina jest debeściara :) kilka słów jej poświęciłem :)

report

Wanda Szczypiorska
23 july 2010 at 13:14

I to wszystko z powodu wizyty kuzyna! Czuje się lekkie zdenerwowanie.

report

Jarosław Trześniewski
23 july 2010 at 13:19

Irytujacy ow kuzyn dla peela a wiersz swietny...

report

Rafał Muszer
8 september 2010 at 15:08

lubię taki realizm w poezji

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register