8 july 2010

poetry

Mariusz J.
Mariusz J.

Lato miejskich kochanków

To miasto śmierdzi potem ludzi stłoczonych
w tramwajach, muszę pokonać wszystkie stopnie
spróchniałych krętych schodów, żeby
odnaleźć miejsce, gdzie leżysz otwarta na każdą
prośbę, zlizując z mojego ciała kurz i roztocza
wiesz że potrafię kochać, i chociaż pachnę
czosnkiem lub wczorajszym prysznicem, to przyznaję
że podejrzałem gdzie położyłaś test ciążowy,
prosząc boga abym to ja był dobrym ojcem.

Jarosław Trześniewski
8 july 2010 at 10:35

Lubię Twoje pisanie, zwłaszcza te" miejskie "wiersze, topografia i miasta i ...ciała. Dobry.

report

Mirka Szychowiak
8 july 2010 at 16:50

kolejny, jak najbardziej

report

Jarosław Gryzoń
8 july 2010 at 20:17

szacun gościu, szacun

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register