Martin zaśpiewaj jeszcze raz "somebody"
"a na końcu ona mnie zrozumie".
jak tak dalej będzie nie wejdziemy latem na giewont
i nie spłoszymy rybitw biegających po plaży
zdjęcia zakurzą się na popękanej półce,
a liście kordylina uschną
niczym obcięte paznokcie na dywanie.
stolice europejskie nadal będą
dla nas jedynie punktem na mapie.
trzy szklanki whisky zaleczą odciski
stracone chwile to wszystko o czym tu śpiewasz Martin.
modlę się tylko by dzieci nie musiały mi wybaczać.
Dobry, a mnie bierze ta twoja fraza:) "a liście kordylina uschną niczym obcięte paznokcie na dywanie."
report
Bardzo dobry jest.
report
dobry... Waszmosc to zongler slowa i mysli, nic tylko podpatrywac i sie uczyc...
report
Panie Mariuszu - mnie dzisiaj niestety - nic nie bierze w tekście, bo on mi się w czytaniu mocno rozkleja. Wiem, że odbiorca musi sobie dośpiewać parę spraw, na przykład wykombinować co "miałyby podmiotowi lirycznemu" wybaczać dzieci, ale ciężko mi się zaczepić.
report