w ciszy tej chaty cisza tajemnic
plącze się w kurzu pajęczyn
na ścianach wisi jeszcze wiara
i gdzieś w kącie wytarty klęcznik
płacze modlitwą ojców
jeszcze na łóżku tli się węglik
rzucony między skiby twarzy
jutro umiera w dłoniach wczoraj
i sufit patrząc czasowi w oczy
czyta historię w szparach podłogi
z ziaren pszenicy daty układa
pot składając w paciorki różańca
chleb rozdzielony w przyjazne dłonie
za oknem butwieje Mirona
"starocerkiewna pogoda"
ze strzechy klekot bociana
jak echo kołatki
powtarza Wielki Piątek
jest na stronce Opuszczone.com galeria zdjęć z opuszczonej, krytej słomą chaty. To jakby ilustracja do tych obrazów :)))
report
odczytuję to jako komplement,za co dziękuję i pozdrawiam
report
pamiętam taką chatę i jej mieszkańców. poruszyłeś strunę pamiętania. dzięki. pozdrawiam.
report