|
| |
|
ALL WORKS
Poetry (229) Prose (3) Diary (5) Photography (7) Books (1)
Postcards (4) About me Friends (50) | |
w miejscu, gdzie wieże kościołów przebijają chmury,
jarzębiny ułożyły szpaler z powyginanych konarów.
nadzieja jest jak afta w jamie ustnej.
utrzymuje stan zapalny, dopóki nie wycieknie ropa.
zostań przykleiło się do palców,
po których spływają kwaśne obietnice.
po zmierzchu straszą puste oczodoły
i słychać trzask łamanych gałęzi.
ptaki wypadają z gniazd. razem z nimi
rozbijam głowę o zamarzniętą taflę,
a ty przekręcasz się na drugi bok
udając, że nie słyszysz krzyku.
2011.
Pięknie Agnieszko:) Co za krzyk?:)Ja usłyszałam:)
report
dziękuję, miło mi że się podoba :)
report
nie udaje :)) jak się przekręce na bok to leże na uchu co lepiej slysze :)
report
haha ;D dzięki!
report
3,5,9 :)
report
zaczekaj, skreślę tak kupon Lotto ;-)
report
Ty lepiej daj nam wytchnąć i się nacieszyć ;)
report
nie ma mowy! ;D lepiej zaopatrz się w zapasowe struny i dbaj też o głosowe, bo może nas czekać duuużo śpiewu... jeszcze tylko 3 cyferki :) ;D
report
znow swietne nastepne szkice. wszystki oni mnie podobaja dla tego prosze o wiecej.
report
Udany cykl. Zaglądam i powracam :)
report
prawdziwy jak szkic, piękny jak obraz...
report
odbijam sie miedzy tymi szkicami i pelnymi garsciami wynosze na pozniej ile uniose
report
dzięki Towarzyszu za obecność :) pozdr :)
report