|
| |
|
ALL WORKS
Poetry (229) Prose (3) Diary (5) Photography (7) Books (1)
Postcards (4) About me Friends (50) | |
zawsze kończy się coś, lecz poznaję to miejsce.
za kominem czai się mrok,
jak detektyw w szeleszczącym prochowcu .
gołym okiem można zbadać
anatomię powszedniego dnia
rozmienioną na krew, strach
i próchniejące kości pod krzyżem.
ten jak zwykle zabiera psa na spacer
bielutkiego pudelka, idą po błękitnej trawie
i taki spokój, że nawet wielkie mury pachną miętą
przeźroczyste worki w uniesieniu
opadają podpisane imionami,
nikt już nie myśli o wygnaniu z raju.
VI-VII`2011
przeźroczyste worki w uniesieniu opadają podpisane imionami, nikt już nie myśli o wygnaniu z raju. / zabieram ;)
report
proszę bardzo ;)
report
w uniesieniu dopiszę, że pominęłabym "czai się " w pierwszej,podobają się mury pachnące miętą.całość zatrzymuje.pozdrawiam serdecznie:-)
report