4 july 2011

poetry

agnieszka_n
agnieszka_n

*** [migawka nadmorska]

kolistym ruchem źrenic zakreślam horyzont.
granice coraz cieńsze zacierają się.

wiem już, jak nazwać okruch światła, 
który spoczął na policzku.

gdy słone języki liżą stopy, błękit skrzętnie ukrywa 
ostatnią tajemnicę przed wiatrem i krzykliwymi ptakami.

palcami gładzę suche ziarna.
odkrywam sens.

03.07.2011 

Kasiaballou vel Taki Tytoń
4 july 2011 at 16:56

krajobraz z muszelką. nic tylko wsłuchiwać się w sens - doszukiwać w ziarnku piasku.. ładne.

report

agnieszka_n
4 july 2011 at 18:59

Miło mi, Kasiu. Dziękuję. :)

report

Wieśniak M
4 july 2011 at 20:37

Za Kasią- ładne:)

report

Michał
4 july 2011 at 20:59

nie przekonuje mnie "kolisty ruch źrenic zakreślający hioryzobt", uważam ten wers za wyjątkowo zniechęcający do dalszego obcowania z wierszem, że nie wspomnę o napuszonym "odkrywaniu sensu" - a nie wystarczą "suche ziarna"? miłego dnia życzę Autorce i proszę, żeby się na mnie nie gniewała, bo koment w dobrej wierze)

report

agnieszka_n
5 july 2011 at 22:05

Autorka nie gniewa się i za koment serdecznie dziękuje :)- pozdrawiam, Michale :)

report

Michał
4 july 2011 at 21:00

*horyzont, sorki!

report

Kasiaballou vel Taki Tytoń
4 july 2011 at 21:04

kiedy wodzisz wzrokiem po horyzoncie, Wodniku, kolisty ruch źrenic jest całkiem sensowny. ale może mężczyźni wodzą za innymi krągłościami, co jest całkiem zdrowym i uzasadnionym odruchem - też kolistym ;)

report

Michał
4 july 2011 at 21:09

nie zmienię zdania kasiu, bez względu na płeć "kolistości" - nie podoba mi się tak, sorry)

report

Kasiaballou vel Taki Tytoń
4 july 2011 at 21:14

:D oki :) tak się troszeczkU droczę ;)

report

Michał
4 july 2011 at 21:22

a drocz się, drocz, zazwyczaj jestem ustępliwy, ale bywa, że nie jestem, rybko)

report

Kasiaballou vel Taki Tytoń
4 july 2011 at 21:24

już nie zaczepiam - tylko się nie złość, srogi Wodniku :)

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register