6 april 2011

poetry

agnieszka_n
agnieszka_n

papierowa łódka (wiersz napisany w poniedziałek)

tydzień zaczynam 
wielokropkami

to zazwyczaj  nie wróży 
niczego dobrego

ażurowe chmury
rozciągają się

jak rozleniwione
ciało w wielkim swetrze

skreślam wersy
z kolejnego wiersza

składam
papierową łódkę

04.04.2011 

Marzena Przekwas-Siemiątkowska
6 april 2011 at 20:48

Aguś, tak leniwie prowadzisz ten wiersz, tak błogo, w domu przed kominkiem z lampką wina kiedy na dworze okrutny deszcz! Bardzo!!!

report

agnieszka_n
6 april 2011 at 20:55

Nicki, ja też tak chcę- kominek i lampka wina, najlepiej czerwonego! ;-)... U mnie co najwyżej- kaloryfer i zielona herbata... milutkiego wieczoru :)

report

Marzena Przekwas-Siemiątkowska
6 april 2011 at 20:51

Podoba mi się również wizja wiersza - papierowej łódki, która popłynie przed siebie nawet jeśli, to będzie tylko woda w wannie zamiast oceanu! Papierowo łódka tonie, ale jeśli ją spalisz ,to treść unieście się gdzieś w przestrzeni. To dla mnie również wizja lampionów na wodzie, ścieżki zmarłych... Dziękuję, za refleksje, którą wywołałaś!

report

agnieszka_n
6 april 2011 at 21:03

DZIĘKUJĘ. To jedne z milszych słów, jakie czytałam pod wierszem... Cieszy mnie niezmiernie, że utwór porusza horyzonty myślowe i jest interpretowany na różne sposoby.

report

Leszek Lisiecki
6 april 2011 at 21:10

Nicki ma rację - namalowałaś kilka scen w kilku wersach... Super...

report

Wielokropek to swoists elipsa (wyrzutnia) – figura retoryczna – opuszczenie elementu zdania oczywistego ze względu na kontekst wypowiedzi (elipsa kontekstowa) lub ze względu na sytuację wypowiedzi (elipsa sytuacyjna), który przy odbiorze daje się zrekonstruować. Często występuje w postaci równoważnika zdania. W elipsie kontekstowej opuszcza się element, bądź elementy zdania, ze względu na kontekst wypowiedzi, przy czym bardzo ważny jest powód tego pominięcia. Najczęściej używana w mowie potocznej (skrót myślowy), a także jako środek artystyczny, umożliwiający kondensację treści i dynamizowanie wypowiedzi literackiej. Gigantyczny "Wielokropek" zawisł 30 grudnia 2009 nad ulicą Chłodną w Warszawie. Rzeźba została zainstalowana w miejscu symbolicznym - tamtędy w czasie II wojny światowej przebiegała "kładka", drewniany most nad aryjską częścią miasta, łączący Duże i Małe Getto. W ten sposób autorki Anna Baumgart i Agnieszka Kurant chcą przełamać tabu. Konceptualna praca podejmuje temat pamięci i upamiętniania. Bada współczesną tożsamość Warszawy, dla której podstawowymi kategoriami są pustka i nieobecność. II wojna światowa, w której zginęła jedna trzecia mieszkańców i prawie cała społeczność żydowska, położyła kres wielokulturowości miasta. Z pejzażu Warszawy zniknęła na zawsze architektura synagog, a z ulic dźwięk języka jidysz. Stąd wielokropek - neutralny symbol niedopowiedzenia, wycięcia z kontekstu. TYM WIELOKROPEK JEST W WIERSZU AGNIESZKI !!!

report

Waldemar Kazubek
6 april 2011 at 22:51

Kurczę - bez sensu - strzelacie z armat interpretacji a to przecież prosty jak pałka wierszyk. Błagam - bez zbędnych emocji. Robię sobie właśnie czapkę z gazety - będe tutaj Napoleonem.

report

anett
6 april 2011 at 23:52

A może by tak p. Hieronymus przestał kopiować? I dodał coś od siebie, a nie tylko ostatnie zdanie. "Pańskie" dzienniki byłyby godne podziwu, gdyby były pańskie, a jeśli nie są całkowicie to dobrze by było brać w cudzysłów.

report

"Ad vocem"Panno lub Pani Anett! Uwagi są zaiste cenne, choć Panna/Pani niczym tu na portalu nie błysnęła, oprócz ataku personalnego i banalnego komentarza pod fajną fotką... Idąc tokiem myślenia Panny/Pani, to każdy wyraz semantycznie pełny należy brać w cudzysłów... Może jeszcze zastosujemy tutaj cały warsztat pseudopisarski rodem z prywatnych uczelni pseudowyższych: przypisy (najlepiej co dwa zdania), bibliografia( co najmniej 60 pozycji i tylko literatura bezpośrednio cytowana), czcionki 14, 13 i 12, numerowanie stron bez pierwszej strony rozdziału, spacje, bez-spacje,spisy streści, rozdziały metodologiczne, przedmiot badań w świetle literatury, stan badań, analiza badań własnych w oparciu o ankiety, wstęp, zakończenie w formie wniosków, abstrakt, spis tabel, spis rysunków, aneks, oświadczenie o autorstwie, wersja cyfrowa na CD, program antyplagiatowy, dowód wpłaty opłaty za coś tam... no i mądry promotor, profesor Wiktor Traktor, przedmarcowa inteligencja, nieucwytny, pracujacy na 10 uczelniach... Na szczęście to jest blog, a jego formuła nie wymaga całego wspomnianego wyżej gówna... A ja, primo, nie publikuję tu jakiś odkrywczych wyników badań, zrobionych w oparciu o ankiety na populacji n=150; secundo - moja edukacja zakończyła się w 1983 roku na etapie dyplomu technika transportu kolejowego o specjalności ruch i przewozy, po dwuletniej kolejówce pomaturalnej... Panna/Pani Anett ma wyraźne zacięcie dydaktyczno-wychowawcze... Ile to razy człowiek słyszał (achtung!Biorę w cudzysłów): "Może tak byś, Borkowski, coś od siebie napisał?". A napisz coś od siebie, pisząc o takim syfie mentalnym, koszmarze licealisty, jak(achtung!Biorę w cudzysłów):"Piekno przyrody w "Nad Niemnem" Orzeszkowej", "Komizm "Zemsty" Fredry", "Wokulski-pozytywista czy romantyk" albo "Ludzie ludziom zgotowali ten los. Omów sentencję na podstawie znanych ci utworów literackich." "Dzienniki" to ja piszę w kajecikach, niebieskim lub czarnym atramentem, wiecznym piórem, do których to rzadko ktokolwiek ma dostęp. Tutaj mówię o swoich zainteresowaniach, fascynacjach, resentymentach czy dopowiadam jakieś treści ze swoich wierszy... Pamiętam z drugiej klasy liceum (III LO im Kopernika w Olsztynie, ul Gagarina, teraz al. Sybiraków), jak pan mgr Janusz Hutorowicz zwany Hutorem, na lekcjach biologii, w roku szkolnym 1978/1979, podawał nam definicję komórki. definicja ta brzmiała(achtung!Biorę w cudzysłów): "Komórka to najmniejsza strukturalna i funkcjonalna jednostka każdego żywego organizmu" oraz to, że(achtung!Biorę w cudzysłów) "jest to definicja Maxwella z 1957 roku". Są to rzeczy powszechnie znane, skoro nawet ja to zapamiętałem. Ale, według Panny/Pani Anett, nie dodałem tu nic od siebie, nawet ostatniego zdania, więc muszę brać wszystko w cudzysłów (co też uczyniłem), bo są to słowa Maxwella?, Hutora? Powinienem teraz zajrzeć do swojego zeszytu od biologii z drugiej klasy LO, ale niestety, nie ostał się... Tak to wygląda...

report

Waldemar Kazubek
7 april 2011 at 09:23

Piękna polemika, Voytku! Jeśli przyczyną pierwszą dla jej zaistnienia był wiersz powyższy (którego już nie pamiętam), to ja zaczynam lubić ten wiersz i wszystko co się z nim wiąże :)

report

Waldku! :) :) :)

report

anett
7 april 2011 at 12:38

Takie są zasady netykiety by brać w cudzysłów cudze zapiski, lub podawać źródło w postaci np. linku. A pański wywód czego i gdzie się Pan uczył mnie nie interesuje. Jestem czytelnikiem i nie zamierzam niczego tu publikować. A co do mojego banalnego komentarza - tak, był banalny, a resztę pozostawiłam dla siebie na temat zdjęcia chatki. Nie mam zamiaru wdawać się w polemiki z kimś, kto 'pozjadał wszystkie rozumy'.

report

Panno lub Pani Anett! Ciesze się niezmiernie, ze Panna/Pani tak myśli... Mnie nie interesują Panny/pani wywody i vice versa... By the way, co to za potwór językowy "netykieta"? Ale to temat dla poważnych językoznawców... Nie mamy sobie nic do powiedzenia i bardzo mnie to cieszy... Z leninowskim pozdrowieniem!

report

Roland Fischbauch
6 april 2011 at 21:49

tak najlepiej jeszcze stworzyć filozofie do tego bełkotu, przecież to zlepek kilku przypadkowych wyrazów ułozonych w słupek aby przypominało wiersz, nie przekonuje mnie nic w tym tekście

report

Leszek Lisiecki
6 april 2011 at 22:25

Rolandzie Fischbauch - nie wiem kim jesteś i nie będę polemizował ale przeczytałem - naprawdę niechcący i przypadkowo - kilka Pańskich hm... "komentarzy". Zgryźliwość i brak dobrego tonu niestety jest nieuleczalna chociaż wypowiedzi są pewnie na swój sposób szczere... Ale niestety akurat w tym przypadku nie świadczą pozytywnie o Pańskiej osobowości.. Każdy ma prawo tu się wypowiadać i nie ma ograniczeń w formie - ale brak kultury jest aż rażący. Nie pasuje Panu ten poziom - nie ma przymusu by tu się pokazywać...

report

Roland Fischbauch
6 april 2011 at 23:08

Leszek56- a co ma ocena tekstu do mojej osobowości ? Czy nie zauwazył Pan że ja się wypowiadam o tekstach ? co mam słodzić jak reszta skoro tekst jest mizerny ? skąd Pan się urwał ? tu jest portal literacki gdzie się ocenia teksty czy kółko gospodyń wiejskich na którym się tylko pitu pitu o pierdołach odbywa ? Skoro nie ma przymusu żeby się tu pokazywać to po co Pan sie tu pokazuje ? I na przyszłośc takie uwagi niech Pan sobie daruje bo co , gdzie i jak to ode mnie zalezy i niech Pan nie zapomina że tu sie teksty ocenia a nie komentujących

report

Waldemar Kazubek
6 april 2011 at 23:18

Kurzcę i tu Roland ma wiele racji!

report

Leszek Lisiecki
6 april 2011 at 23:35

Wiele - być może. Słodzić nie można bo cukrzycą grozi. Negatywne opinie są niezbędne, żeby utrzymać poziom i każdy ma prawo do wyrażania opinii. Pozostaje jeszcze kwestia taktu i dobrego smaku - w końcu jak sam pan podkreślił - to portal literacki. Każdą opinię można wyrazić na wiele sposobów a sposób jaki się wybierze - to już kwestia gustu... Może rzeczywiście nie warto wbijać się w takie polemiki...

report

Marzena Przekwas-Siemiątkowska
6 april 2011 at 23:01

Komentujcie wiersz, a nie komenatrze, bo ja też sobie zrobię czapkę!

report

Waldemar Kazubek
6 april 2011 at 23:04

Halo, halo, kochana - toż to polemika!

report

gabrysia cabaj
6 april 2011 at 23:09

i kto to mówi? Nicki? to ta, która zablokowała mnie, bo śmiałam odnieść się do JEJ, (boże uchowaj) wiersza

report

P
6 april 2011 at 23:11

oooo gezzzaz :)

report

Marzena Przekwas-Siemiątkowska
6 april 2011 at 23:18

Gabrysiu, zablokowałam Cię , z dobrze znanego Ci powodu i nie odwracaj kota ogonem,a tym samym nie prowokuj mnie, bo nie wdaje się w pyskówki.Pozdrawiam

report

gabrysia cabaj
6 april 2011 at 23:21

bo nie chciałam na twoją prośbę usunąć komentarzy????????????

report

Marzena Przekwas-Siemiątkowska
6 april 2011 at 23:26

no, cóż każdy ma prawo do własnych interpretacji - widocznie dla Ciebie dzień bez kłótni dniem straconym- zaproponował wyzerowanie komentarzy i Twoich i moich i tym samym zgodę, ale skoro traktujesz, to jako kartę przetargową, to udowodnienia czegoś, to Twoja sprawa, ja nie dam się wciągnąć w takie szrpanie....sorry, niewłaściwy adres....

report

Marzena Przekwas-Siemiątkowska
6 april 2011 at 23:27

zaproponowałam* szarpanie*

report

Darek i Mania
6 april 2011 at 23:27

a wiersz powoli odpływa niewidoczny we mgle komentarzy

report

Leszek Lisiecki
6 april 2011 at 23:35

No i rozpętała się burza - ostra i całkiem duża...

report

Agnieszko! Przepraszam CIE za wszystko, co nie dotyczy Twojego wiersza w tych komentarzach, za całą tę burzę... W imieniu wszystkich tutaj...

report

ppaschke
7 april 2011 at 10:42

Dobry tekst ... rozszarpany formą zapisu na strzępy! Sens absolutnie czytelny i bardzo trafiający do mnie ! Pozdrawiam...

report

An - Anna Awsiukiewicz
7 april 2011 at 10:48

Izo dotknęłaś prawdy. Agnieszko przyszłam z ogrodu --wskoczyłam w za duży sweterek i tak mi dobrze czytając Ciebie:)

report

gabrysia cabaj
7 april 2011 at 11:31

agnieszko, zajrzyj do mnie, bo nie mogę podpiąć się do Twojego wiersza, gdyż już masz tam jedno podpięcie, a coś mi się zdaje, że moja dzisiejsza noc, to odpowiedź i na ten wiersz i na polemikę pod nim, a może tylko mi się tak wydaje? nie wiem....pozdrawiam serdecznie

report

Withkacy
10 april 2011 at 11:34

bardzo udany wiersz

report

Ustinja21
8 august 2011 at 15:25

Bardzo pozytywnie :)

report

agnieszka_n
8 august 2011 at 19:22

dzięki ;)

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register