Pierwszy mój bukiet był kasztanowy
przepiękny , choć w bardzo nietrwały
ona go przyjęła całą młodą piersią
ja z zażenowania spłonąłem czerwienią
Była piękną dziewczyną, królowa podwórka
wszystkich czarowała warkoczem w hebanach
głowę wysoko niosła na umizgi nieczuła
a jednak ją wtedy całowałem z uczuciem
Całowałem jak tylko młodzieniec potrafi
całowałem namiętnie, lecz w krytycznej chwili
dziewczyna uciekła, wystraszona wyzwaniem
pocałunków namiętnych, zachowała rozumu ostatek
Gdy już po latach odnalazłem dziewczynę
tę przyczynę moich młodzieńczych rumieńców
męża pochowała, nie zapomniała
jak w szalonych uściskach
wyrastał koniec przyjaźni naszej
Leszek K.
ciekawa historia, warta dopracowania:-)
report
nie odważę się tknąć tej nostalgii, choć oczy jak pustynia mają smak wyborny; hey
report
Młodziutki wiersz, kiedyś wrócę. Wiersze jak wino powinny się odleżeć
report
koniecznie wróć, ja dziś odkrywam na nowo swoje teksty z 2007/2010 roku i mam już na nie zupełnie nowe pomysły:-) na szczęście nie dostały odleżyn:-)).serdecznie pozdrawiam:-)
report
Wracam, systematycznie, wtedy odbywa się rzeczywista selekcja, i zawsze coś poprawiam
report
w trzeciej zwrotce dwa razy "chwili" i w ostatniej jeszcze -pokombinować i zostawić jedną chwilę a inne zamienić bądż wyrzucić (w domyśle) -jeśli się da :)) ech te wspomnienia i te dziewczyny
report
Dzięki Dariuszu, poprawiłem
report
ano to jeszcze pomarudzę - w ostatniej zwrotce masz blisko siebie "młodzieńczych " jakoś zlewa mi się --"choć w bardzo nietrwały" "w" niepotrzebne a i to całowanie może by tak uzmysłowić i dodać dreszczyku emocji --:))
report
Zaczynasz mnie denerwować, ale masz rację, dzisiaj już nie mam czasu, ale jutro. Wiersz jest tego wart
report
Wspomnienia są piękne - ech:)
report