teraz będę dziką różą ciebie nazywał
obscenicznie po pochówku na rzece
drży płynna zmarszczka z tobą
jestem w chłodnym odcieniu zieleni
zanurzony aby zabić cały zapach
który został na rękach grabarza
teraz będę dziką różą ciebie nazywał
obscenicznie po pochówku na rzece
drży płynna zmarszczka z tobą
jestem w chłodnym odcieniu zieleni
zanurzony aby zabić cały zapach
który został na rękach grabarza
dotarł do mnie sens. bardzo smutny.
report
Przeważnie smucę. :)
report
jakaś nekrofilia i kaprofagia - i co ma do tego ikebana? kwiatek do kożucha?
report
Koprofagia? Hm. Ciekawe z czego wynikają takie skojarzenia. Jako starego koprofaga takie komentarze bardzo mnie interesują.;)
report
do dość proste, ikebana to żmudna sztuka układania kwiatów. nie jest prosta, ponieważ tam wszystko musi mieć swoje miejsce. tutaj czas jest życiem, które jest trudne i można porównać je do ikebany. coś w rodzaju mozaiki. naskakujesz Pan na ludzi, Jacku Sojanie.
report
Też wydawało mi się że to proste.
report
mogę pomarudzić, czy to ostateczna wersja?
report
Marudź do woli, oczywiście konstruktywnie.:)
report
pozbyłabym się inwersji, bo niczemu nie służą. zwyczajny szyk zdania zaostrzy przekaz.
report
Inwersje są potrzebne. ;)
report
A mnie, jak zwykle, inwersje nie preszkadzają. Myślę, że to trochę jednak kwestia mody. Tu na pewno nie rażą sztucznością, a że temat stary jak ludzkość, to i inwersje się dopasowały. Piękna rzecz, Krzychu. Uścisk. E.z
report
Ja tak niestety mam z tymi inwersjami. I jeszcze do tego lubię je. :) Pozdrawiam.
report