sama się dziwię jak ja to znoszę
tyle miesięcy na obcym
kawę piję w czyjejś szklance
wycieram się
zagranicznym ręcznikiem
walizka i kilka drobiazgów
pozwalają pamiętać o domu
i ta gorzka czekolada
którą kupuję w zapasie
poza obowiązkami pusta przestrzeń
czas stracony którego nie odzyskam
takie wieczne czekanie
ciekawe czy żyję
niby widzę walizki
i wypełnioną szafę
wieczne czekanie na siebie az sie wroci do swojej glowy? lata wydarte ze swiadomosci... a przeciez ciagle cos sie robi i gdzies jest...
report
Jakże bliskie są mi Twoje przemyślenia:)
report
Aniu podoba mi się wiersz, na takie czekam, buziaczki wielkie:*
report
Życie nasze jest jednym wielkim oczekiwaniem wiersz bardzo udany.
report
:-)
report
Wrócisz.
report
Dopóki chce nam się wracać, to jest nadzieja na rozpakowanie walizek w swoim DOMU... Pozdrawiam
report
oj wracaj An, wracaj na ojczyzny łono:))))
report