20 october 2011

poetry

Pi.
Pi.

a krwia mu się lała do samego dna

Krew naprawdę jest czerwona i dzika, gdy wychlapuje się
w błocko. To ostatnie ślady koguta przeznaczonego
na okolicznościowy obiad. Odrąbana głowa nadal drga

na katowskim pniaku, choć już nie zakukuryka. Dojrzewam
przełykając gorzką ślinę, a ślina coraz gwałtowniej
chce mi zawrócić do ust. Krew wciąż jest czerwieńsza,

niż w poszarzałym od kurzu telewizorze. Tam jesiennymi
przedpołudniami dobrze radzą rolnikom, a trup ściele się
gęsto, dopiero gdy zasypiamy udobruchani obowiązkowym

happy endem każdej bajeczki o Jasiach i Małgosiach. Śnię
palenie czarownic, ale ich parująca krew jest jaśniejsza
od mroku i bynajmniej niezbyt śnieżna. Tak jak cały mój

przedpołudniowy świat. Topnieje na językach gorący chleb,
a po palcach spływa najgęstsza śmietana. Zlizałabyś ją
prosto ze mnie? Obiecuję, że będę słodki z całych sił.

Dojrzewam, więc już nie podglądam cię przez tunel po sęku
w ścianie stodoły. Już cały jestem gotów dowiedzieć się wprost:
dlaczego ja zawsze stoję, a ty sikasz na kucaka? Czy pójdziemy

razem na pierwszą w dorosłym życiu randkę między porzeczki
i bordowe agresty?. Tam bohatersko pozwolę się pocałować,
zanim od tego dojrzewania zepsuje się w nas niewinność.

Szel
20 october 2011 at 18:02

dobry tytul Piotrus !!moj wojek mowil psia krwia:)) ha zastanawiam sie jak od dojrzewania nie zepsuje sie niewinnosc jesli obiecujesz ze bedziesz slodki z calych sil ;))

report

Pi.
20 october 2011 at 18:04

hyhyhyhy... Szelu? Czy jadłaś kiedyś chleb ze śmietaną i cukrem? :)

report

Szel
20 october 2011 at 18:09

ba !! pewnie ze jadlam, tylko ze cukier byl zupelnie inny niz teraz, owszem nazywal sie cukier krysztal, ale mial roznej grubosci ziarna..jak sobie polalam goraca pajde chleba grubo smietana a potem posypalam cukierem, to mi az cieklo po lokciach:))) ale nikomu nie dawalam tej smietany do lizania:P

report

JoT Eff
20 october 2011 at 22:03

cześć Piter ;-)

report

Pi.
20 october 2011 at 22:04

czełć joasia :)

report

JoT Eff
20 october 2011 at 22:09

buziak.

report

Pi.
20 october 2011 at 22:10

tak za darmo, czy za wiersz? :)

report

JoT Eff
20 october 2011 at 22:18

za całokształt :)

report

JoT Eff
20 october 2011 at 22:18

za wiersz masz plusa.

report

Darek i Mania
20 october 2011 at 22:26

i wspomnienia odżyły w wierszu :) ładnie i obrazowo napisanym :)

report

Małgorzata Południak
21 october 2011 at 10:40

Bardzo subiektywny, bardzo. Aż mnie w gardle ścisnęło. W jednym miejscu się uśmiechnęłam. Ale całość barwnie rżnięta...

report

issa
21 october 2011 at 10:47

Czasami żal, że Twoje teksty miewają tak mocne tendencje do technicoloru. Sporo w nich dobrych fragmentów; przerysowane zaczynają wyglądać na niezamierzony komizm, nawet jeśli chichot został wpisany świadomie. Dobrego.

report

Kasiaballou vel Taki Tytoń
21 october 2011 at 22:09

Wytrawne. Z uznaniem.

report

Jarosław Jabrzemski
21 october 2011 at 22:28

Gadanina. Jakieś "mi" przypadkowe, "bynajmniej" pokraczne. Najsłabszy jest fragment z telewizorem - podkreśla to, co jest oczywiste. Mimo wad tekst jest dobry.

report

Pi.
21 october 2011 at 23:24

Jarek, obie uwagi biorę do przemyślenia. "mi" to bałaganiarski pikuś. fragment telewizyjny (poza radzeniem rolnikom) to faktycznie może być miejsce do dłubania...

report

Małgorzata Krupińska-Nowicka
22 october 2011 at 12:51

To przypomina mi najgorsze obrazy wspomnień z dzieciństwa, gdy idealizm i bajkowość zderzała się z okrucieństwem świata. To, że podjąłeś się tak trudnego tematu zastanawia mnie trochę. Próba pozbycia się koszmarów? To może być oczyszczające. Powodzenia!

report

Florian Konrad
22 october 2011 at 12:54

,,Psia krwia! Żięsa!"- mówiła chyba Szykulska w ,,Karierze Nikodema Dyzmy :)))))

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register