a krwia mu się lała do samego dna
Krew naprawdę jest czerwona i dzika, gdy wychlapuje się
w błocko. To ostatnie ślady koguta przeznaczonego
na okolicznościowy obiad. Odrąbana głowa nadal drga
na katowskim pniaku, choć już nie zakukuryka. Dojrzewam
przełykając gorzką ślinę, a ślina coraz gwałtowniej
chce mi zawrócić do ust. Krew wciąż jest czerwieńsza,
niż w poszarzałym od kurzu telewizorze. Tam jesiennymi
przedpołudniami dobrze radzą rolnikom, a trup ściele się
gęsto, dopiero gdy zasypiamy udobruchani obowiązkowym
happy endem każdej bajeczki o Jasiach i Małgosiach. Śnię
palenie czarownic, ale ich parująca krew jest jaśniejsza
od mroku i bynajmniej niezbyt śnieżna. Tak jak cały mój
przedpołudniowy świat. Topnieje na językach gorący chleb,
a po palcach spływa najgęstsza śmietana. Zlizałabyś ją
prosto ze mnie? Obiecuję, że będę słodki z całych sił.
Dojrzewam, więc już nie podglądam cię przez tunel po sęku
w ścianie stodoły. Już cały jestem gotów dowiedzieć się wprost:
dlaczego ja zawsze stoję, a ty sikasz na kucaka? Czy pójdziemy
razem na pierwszą w dorosłym życiu randkę między porzeczki
i bordowe agresty?. Tam bohatersko pozwolę się pocałować,
zanim od tego dojrzewania zepsuje się w nas niewinność.
dobry tytul Piotrus !!moj wojek mowil psia krwia:)) ha zastanawiam sie jak od dojrzewania nie zepsuje sie niewinnosc jesli obiecujesz ze bedziesz slodki z calych sil ;))
report
hyhyhyhy... Szelu? Czy jadłaś kiedyś chleb ze śmietaną i cukrem? :)
report
ba !! pewnie ze jadlam, tylko ze cukier byl zupelnie inny niz teraz, owszem nazywal sie cukier krysztal, ale mial roznej grubosci ziarna..jak sobie polalam goraca pajde chleba grubo smietana a potem posypalam cukierem, to mi az cieklo po lokciach:))) ale nikomu nie dawalam tej smietany do lizania:P
report
cześć Piter ;-)
report
czełć joasia :)
report
buziak.
report
tak za darmo, czy za wiersz? :)
report
za całokształt :)
report
za wiersz masz plusa.
report
i wspomnienia odżyły w wierszu :) ładnie i obrazowo napisanym :)
report
Bardzo subiektywny, bardzo. Aż mnie w gardle ścisnęło. W jednym miejscu się uśmiechnęłam. Ale całość barwnie rżnięta...
report
Czasami żal, że Twoje teksty miewają tak mocne tendencje do technicoloru. Sporo w nich dobrych fragmentów; przerysowane zaczynają wyglądać na niezamierzony komizm, nawet jeśli chichot został wpisany świadomie. Dobrego.
report
Wytrawne. Z uznaniem.
report
Gadanina. Jakieś "mi" przypadkowe, "bynajmniej" pokraczne. Najsłabszy jest fragment z telewizorem - podkreśla to, co jest oczywiste. Mimo wad tekst jest dobry.
report
Jarek, obie uwagi biorę do przemyślenia. "mi" to bałaganiarski pikuś. fragment telewizyjny (poza radzeniem rolnikom) to faktycznie może być miejsce do dłubania...
report
To przypomina mi najgorsze obrazy wspomnień z dzieciństwa, gdy idealizm i bajkowość zderzała się z okrucieństwem świata. To, że podjąłeś się tak trudnego tematu zastanawia mnie trochę. Próba pozbycia się koszmarów? To może być oczyszczające. Powodzenia!
report
,,Psia krwia! Żięsa!"- mówiła chyba Szykulska w ,,Karierze Nikodema Dyzmy :)))))
report