5 january 2011

poetry

Pi.
Pi.

festiwal starców chorujących na przewlekłą poezję

zjeżdżają się z bagażem obaw i wątpliwości,
puszący ogony spapierowionych kompleksów jak pawie.
Półgestem policzą wyrwane kolejnym srokom pióra,
a w tabernakulum przesyconym zapachem niedomytych wspomnień
rozsnuje się wypuszczona z płuc tęsknota:
do innych ognisk, sal, do coraz to bielszych szpitali
- tam o impuls najłatwiej, tam prawda szuka proroków

zrogowaciały palec sprawdzi czy to ta sama broda,
czy stosunek siwoty do łysoty nadal w przewadze u gospodarza.
Ci co poklepią się po niezabliźnionych dopowiedzeniach.
- to były czasy - poszepczą w megafon zazdrosnej dłoni,
którą przylepią do bliźniaczo wypchniętej z szeregu.
- Będzie co pamiętać - odszepczą ci inni i wypiją cały zapas iluzji,
po trzy trzydzieści butelka, po trzy sześćdziesiąt pięć puszka

Czasem przeszeleści się kartka zmierzchu, czknie ktoś słowem,
przeklnie szerokość marginesu, przeprosi za kolokwialną wypowiedź.
Raptem amputują nieobecnych w laurowym wieńcu krzeseł,
nerwowo odliczając werdykty Wszechmogącego.
- to jeszcze nie ja, nie ty, nie on... - wygaśnie ognisko oczekiwania.
I zanim wrócą do żon, do kotów, znienawidzonych biurek,
jeszcze raz podziękują ciału, że wytrzymało:

ból w kręgosłupie, lęk przed lękiem,
migotanie niedomkniętych nadziei na sukces,
spocone dłonie zażenowanych zwycięzców,
kolejną niezasłużoną porażkę z zazdrosnym ego.
a na uboczu osamotniały starzec powtarzał będzie
mantrę o wiecznej młodości, z wersetu na werset
coraz bardziej pochyloną czcionką.

8.06.2001

Wojciech A. Maślarz
5 january 2011 at 18:07

Genialne! Czapki z głów (tylko uwaga na peruki:). Pozdrawiam:)

report

stateless
5 january 2011 at 19:40

czytelne, ładne, sprawnie i zgrabnie napisane

report

Marion
5 january 2011 at 20:03

Zapewne dobry, ale nie wypowiem się zdecydowanie, bo też o mnie :) Z tego powodu szybko przeleciałam tekst. Spodobała mi się ostatnia strofa. Pewnie jeszcze tu wrócę cichaczem.

report

Pi.
5 january 2011 at 20:18

wybaczcie że to już drugi dzisiaj, ale on pochodzi sprzed prawie dziesięciu lat i udało mi się dziś na chwilę uzyskać dostęp do jego papierowej wersji i szybko przepisać. Truml był jakby najbliżej pod ręką. melduję poprawienie przecinków i literówek (okazało się, że przestarzała klawiatura rzadko wbija "ć". To że tekst jest z dawien dawna poznać można jeszcze po tym, że jakoś sporo w nim "dopełniaczówek". trochę mnie kolą ale podczas przepisywania nie myślałem o ewentualnych zmianach. kiedyś pomyślę i wtedy zniknie dotychczasowa data...

report

Wojciech A. Maślarz
6 january 2011 at 08:12

Bardzo zgrabnie skomponowane, ale i tak rozważyłbym pewne fragmenty. Kosmetyczne slim-fast w 2-3 miejscach. Pozdrawiam:)

report

Paganini
6 january 2011 at 09:56

Jeśli chodzi o te drobne kosmetyczne zmiany to może i coś możnaby zrobić, lecz jeśli chodzi o sam tekst, o jego sens i ogólny odbiór to dla mnie rewelacja. Pozdrawiam.

report

Wanda Szczypiorska
6 january 2011 at 15:54

dziesiec lat temu byl pan niedorostkiem, panie piotrze i nie przypuszczal pan, ze w koncu i panu sie zisci

report

Greg Essential
6 january 2011 at 17:47

Kapitalny!

report

fortel
6 january 2011 at 18:01

"ból w kręgosłupie, lęk przed lękiem, migotanie niedomkniętych nadziei na sukces, spocone dłonie zażenowanych zwycięzców, kolejną niezasłużoną porażkę z zazdrosnym ego. a na uboczu osamotniały starzec powtarzał będzie mantrę o wiecznej młodości, z wersetu na werset coraz bardziej pochyloną czcionką. " Nobla za to!

report

Withkacy
6 january 2011 at 19:36

Podoba mi się :)

report

Jarosław Trześniewski
11 january 2011 at 11:07

Piotrze tekst sprzed 10 lat? Profetycznie i zarąbiście. Chapeau bas!

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register