18 october 2010

poetry

Pi.
Pi.

in vitro veritas

kobiety odchodziły ode mnie zdecydowanym rytmem.
schodów, parkowego wybiegu, szpitalnej promenady.
bez pożegnalnego wypięcia pośladków, jakby odmówiono

skazańcowi ostatniego podniecenia. daleko tu od happy
endu - już możesz otrzepać tipsy z mojej krwi. winy
sformułowane i udowodnione, bez cienia na wątpliwości.

adios! wyrok: przeanalizowałam cię na wylot i wiesz co,
mój biedaku? nic już z ciebie nie zostało. nic na tyle
interesującego, by mnie przy tobie utrzymać. odmilcz

sobie. każdy adwokacina przyzna, że w zaparte to
nie jest metoda skuteczna. na kobiety działa tylko
w fazie prenatalnej, gdy w oparach obietnic można

zmieścić miąższ czereśniowy albo arbuz. byle koloru
mięsa. cokolwiek sugestywnego, że kochanek lali
jest zapowiedzią frojdowskich orgietek, do rozbierania

ze szkła. psychiczne voodoo na długie wieczory jak owo
perpetuum veritas. stworzysz mnie i zniszczysz w osobistym
procesie stricte badawczym. na wyłączność do wielokrotnego

wyważenia płynnych proporcji: ile trzeba łez wiary, aby
zaistniała nadzieja na jakąś miłość? to błąd, że na potem,
gdy będę ci potrzebny już tylko do miłego zapominania.

Nesca
18 october 2010 at 15:10

Zaje.. wiersz!

report

fortel
18 october 2010 at 15:46

"psychiczne voodoo na długie wieczory" - !!! Ogólnie rewelacja Pi.

report

Jarosław Trześniewski
18 october 2010 at 16:21

in vino veritas in vitro civitas:):)

report

Grimdog
18 october 2010 at 16:39

Całą prawda i samo życie. Przecież każda zabawka służy do innego rodzaju zabaw... Czasem się za tymi zabawkami tęskni. A czasem tęskni się za osobą, która mogłaby za nimi tęsknić. Czasem tęskni się za osobą, która już nie istnieje. Nie jest tą, którą była przy nas. Przecież każdy bawiłby się tą samą zabawką w inny sposób...

report

Jarosław Gryzoń
18 october 2010 at 21:32

not bad ;)

report

Laura Calvados
31 october 2010 at 18:15

uhhh... gęsty

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register