usiłuję nie nazywać Rzeczy po imieniu
z szacunku przed jej pratajemnicą,
lecz ciekawość uparcie czyni mnie
drapieżnikiem koczującym u wrót zeriby,
odurzonym przez aromat cudzej krwi.
gdy pod palcami wybucha puls sedna,
gdy dotykam gorącej istnieniem powłoki,
gdy akceptuję zachłanność z jaką
wyszarpujesz sekundę po sekundzie
- podświadomie już słyszę milczenie.
lęk przed chaosem, lęk przed harmonią,
listą nieobecnych, tłumem czyszczących
pierzaste garnitury z odłamków chmur.
czym jest moja naiwna bezradność wobec
twojego tutaj i teraz? nie nazwijmy tego.
Już wiem, że nie śmiem umieścić swoich niewierszy na tym portalu. To ma nazwę?
report
mówi się, że Boga można obrazić nie tylko przesadną pychą ale i przesadną pokorą. mnie to lata, ale ty nie jesteś mną. pokaż niewiersz.
report