11 august 2010

poetry

Pi.
Pi.

kochany Epimeteuszu

najdroższy - ty wiesz, że zdefiniujesz wcześniej lub
później swoje grawitacje, swoje gęstości, częstotliwości,
zakres pasm pod- i nad- postrzegania. uszeregujesz

statystyczne wnioski od najmniej prawdopodobnych
po iście sterylną nieprzewidywalność. azymuty
nastroisz wytrawnie na wskazane podstawowe kierunki

ekspansji. tam na wschód, na zachód, północ i południe.
na zawsze w zgodzie z instynktem głodnego drapieżnika.
lecz ja wiem, że wcześniej czy później, gdy nie będzie już

po co pytać, a niewiedza skurczy się wewnątrz implozji,
gdy bezwzględnie przestaną się liczyć wyizolowane sieroce
odpowiedzi to wtedy. wtedy otworzysz moje pudełko.

Jarosław Trześniewski
11 august 2010 at 08:38

Pi steskniłem sie za Twoimi nowymi wierszami:):) Bardzo na tak, owo otwieranie pudełka to jak z puszka Pandory. Niebezpieczne ale i nie przewidywalne. Pozdrawiam serdecznie:)

report

Karol Ketzer
11 august 2010 at 11:13

dobry , przede wszystkim pierwsza strofa

report

Mirka Szychowiak
11 august 2010 at 20:11

o, tak

report

Laura Calvados
13 august 2010 at 21:15

bardzo bardzo bardzo trafia do mnie taka konstrukcja. znakomicie się odbiera. Czuję się podłączona.

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register