12 december 2010

poetry

sabathini
sabathini

świat ukryty w dłoniach

kolory mojej egzystencji
zatarły granicę
myśli moich nie ma tu od dawna
stoczyły się w brudny świt
zagubiły w wąskich uliczkach
miasta umarłych poetów
spłynęły deszczem
mgłą na zmarznięte powieki

mówisz, że mamy ładne śmietniki
Schulz czułby się tu dobrze
zimą w czarne plamy od sadzy
szarość wdziera się do mieszkań cuchnących wilgocią
przyrost naturalny ujemny
wyludniona wieś
...
wyłoniła się z mgły wieża kościoła
po wiadukcie chodzą szaleńcy
i poeci
zza zakrętu wyłania się świat
ukryty w dłoniach małej dziewczynki

Paganini
12 december 2010 at 19:01

Zatrzymało mnie miasto umarłych poetów, fragment o Schulz'u, zakończenie także na plus. Szarość, emocje, ja jestem bardzo na tak. Pozdrawiam serdecznie.

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register