17 may 2010

poetry

sabathini
sabathini

kwiecień

razem z deszczem
z powiek spijanym cierpliwie
pochłonęły Cię szare smutne drzewa
niby sadem stojące łysym

zieleń wybuchła nagle
uderzyła wojną i kolejną katastrofą
puste ogrody pełne kamieni

nieodległe paranoje
nadawały znaczenie słowom
nowym układom i pertraktacjom
budziły bluszczem zwiędłe bramy
wtulone
w nagie
ciała kochanków

Edmund Muscar Czynszak
17 may 2010 at 10:43

Podoba mi się edmund- Pozdrawiam !

report

Towarzysz ze strefy Ciszy
24 may 2010 at 20:25

dziwnie znane mi mroki- choc widziane z innej strony- bija z waszmoscini wierszy....

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register