dziadek już się nie starzeje
starość zostawiła go daleko w tyle
ale się nie nudzi
robi krzesło
piłuje hebluje szlifuje papierem
gdy starość go zdubluje
wejdzie na krzesło
i skoczy jej na plecy
dziadek już się nie starzeje
starość zostawiła go daleko w tyle
ale się nie nudzi
robi krzesło
piłuje hebluje szlifuje papierem
gdy starość go zdubluje
wejdzie na krzesło
i skoczy jej na plecy
Ujął mnie pomysł, wykonanie trochę mniej. ;) Popatrz, Aleksandrze na powtórzenia - "starzeje/starość/starość" i rym "zdubluje" z poprzednim wersem. Może by tak trochę pobawić się z tym? Chociażby w taki sposób - "dziadek już się nie posuwa w latach" i "gdy zostanie zdublowany wejdzie na krzesło...". W ten sposób pozbywasz się powtórzeń i rymu. Dobrego. :)
report
Dzięki za uwagi:)
report
Widzę, że już po poprawkach :) Miladora ma niebywałe "ucho". I rację co do zamysłu - świetny, a teraz wykonanie go dogoniło ;) Lubię bardzo, kiedy wiersz opiera się na "metametaforze, która wprowadza czytelnika w świat przedstawiony, czyniąc naturalnym i możliwym wszystko co dalej jest opowiedziane. Poza tym, nieczęsto czytam coś o starości, co wyrasta ponad gliniaste oklepisko ;)
report