Jeszcze się czasem raduje
nawet plany swe snuje
myśli pogodne w marzenia zamienia
taka przekorna z niego cholera,
stado starych gołębi
ponad głowami wędruje
twarz pomarszczona problemami
które w potoku dnia już się gubią,
jesień powoli nadciąga
z ogromnej niemocy chmurą.
A ja już nie młody
spoglądam na stare zdjęcia
dowody dawnej młodzieńczej urody,
choć cięgle jary to jednak stary
po krużgankach życia błądzę
skwapliwie wykorzystuje
wszystkie kolejne miesiące,
porośnięty starymi przyzwyczajeniami
zawsze razem, choć samotny
jak księżyc opleciony gwiazdami
zwyczajnie stary dziad.
Wiersz ten dedykuje na przekorę powiedzeniu, że szewc bez butów chodzi samemu sobie w moje sześćdziesiąte urodziny.
report
e tam, od razu stary dziad. pozdrawiam
report
Wszystkiego najlepszego Edmundzie:) Ale Ty młody jesteś jeszcze!Porozmawiaj z 80 latkiem - powie Tobie to samo:)Może uwierzysz:)
report
spoznilam sie Edmundzie...ale przyjmij mnogosci radosci w dobrych starych butach:))))))):*******
report