Zgaga potępienia

Gorzki smak w ustach,
Kawa, czekolada, alkohol.
Za mostkiem ogromny płomień.
Myśli rozlały się poza krajobraz,
Wyznaczony cienką kreską.
Jak sobie pomóc?

Amnezja nie jest powodem do zbawienia.
Rany zadane słowem, goją się powoli.
Łyk wody z dodatkiem miodu i octu,
Przynosi chwilową ulgę,
Wracając potem z większą mocą .
To nie był sen.
Papierowe twarze odchodzą.
Wymięte spojrzenia, jak pokutne dusze krążą nade mną.
Piekący ból pozostaje.

Wspomnienia treści zdarzeń, wracają do przełyku świadomości.
Czy potępieni dostąpią spokoju,
Produktu przebaczenia?

Saranova
19 june 2010 at 16:53

Bardzo dobry wiersz. Pozdrawiam :)

report

Margot
19 june 2010 at 17:20

Lubię Twoje wiersze, za prawdę w nich zawartą.

report

Margot
19 june 2010 at 17:22

To jest komentarz, do wiersza Edmunda :). Mam problem, z dodaniem komentarza. Pozdrawiam :)

report

Edmund Muscar Czynszak
19 june 2010 at 23:22

Dziękuje zgaga potępienia jest przypadłością która dotyka wielu z nas ... Dziękuje za komentarze i pozdrawiam !

report

Barbara Weise
20 june 2010 at 22:43

Gorzki, piekący ból słów - któż potrafi się przed nimi skryć? Dobry, na prawdę dobry wiersz!

report

Nina Malina
21 june 2010 at 22:51

Edmundzie super,pozdrawiam

report

Edmund Muscar Czynszak
22 june 2010 at 08:21

Dziękuje Ninko ciesze się że ci się podoba ! Pozdrawiam...

report

Marcin Małolepszy
23 june 2010 at 19:59

Dokładnie przypadłość ta dotyka wielu,a produkt przebaczenia nie zawsze jest dostępny.

report

Marcin Małolepszy
25 june 2010 at 11:48

Świetny wiersz !

report

Edmund Muscar Czynszak
27 june 2010 at 00:54

Piekący ból przez wielu nazywany jest kace (moralnym) a przebaczenie nie potrzebnym balastem dla mnie jest on istotnym elementem mojego Ja !

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register