Woskowymi łzami świeca wieczór kończy
gwiazdy się skryły za mglistym welonem.
Serce radośnie w mym ciele harcuje,
gdy radość słowem sprawiam, po niebie wędruje.
Po opłotkach ciszy ciemna nocka się panoszy,
Mam ochotę kochani, spojrzeć wszystkim wam dziś oczy.
Wyczytać jak z wyroczni, z mego monitora,
Czy moja infekcja poezji jest zdrowa czy chora?
PIŁA dnia. 15.03.10. r.
Zdrowa, zdrowa :) Pozdrawiam
report
Bardzo miły wiersz.Czytając go trudno jest się nie uśmiechnąć.
report
A skoro śmiech to zdrowie to pewnie wierszy nie najgorszy czy to mi powiesz ? Dziękuje i pozdrawiam...
report
Czyżby wiersz był pisany w chwili gdy energetyka nie dostarczyła prądu ? A może przy innej bardziej wzniosłej okazji?Moc skojarzeń i odwołanie do czytelników jak wiele mozna snuć reflaksji patrząc na zwykłą świece.I to jest własnie sztuka !
report
Dobre pytanie |?
report
światło świecy często jest naszej twórczej weny twórczej...
report