Obłapiani wygranymi problemami,
pławimy się w uczuciach, rodem z komiksów.
Słońce wschodzi i zachodzi poza naszym nie spokojnym oddechem,
czerwone odcienie naszych uczuć, zapalają się i gasną jak uliczne reklamy.
Świadome wybory stają się krokami popełnianymi po omacku.
Gwiazdy bledną z wolna ustępując miejsca następnym i następnym.
Każdy kolejny wybór jest wyborem ostatecznym,
nigdy niezaspokojeni poszukujemy ciągle nowych namiętności,
które na nowo pobudzą nasze ego, bredzimy o miłości,
porastając automatycznie naszym anachronizmem.
Nasza selekcja jest subiektywna, wyzuta z resztek prawd,
Artykulacja naszych kolejnych uczuć, grzęźnie w wąwozie naszej krtani.
A na horyzoncie tracimy wektor prawdziwych naszych wartości.
I tylko dzień rozpoczyna się i kończy o właściwej sobie porze.
taki bogaty w skojarzenia traktat poetycki mnie się podoba szczególnie że mam problemy decyzyjne
report
Czasami stajem przed dobrymi lub złymi wyborami, gorzej gdy uczucie do jakie dosięgamy staje się złudzeniem ! Czasem stajemy się wiecznymi poszukiwaczami czegoś co mamy na wyciągnięcie ręki ,leczmy idziemy dalej i dalej drogą do nikąd !.Jak mój kolega któremu dedykuje ten wiersz !!! Dziękuje za komentarz i serdecznie pozdrawiam !,
report
Czyż nie jest tak, że droga ku marzeniom bywa piękniejsza niż ono samo?
report
Dokładnie lecz czy to, zaprzecza teorii że marzenia są piękne ? Ja raz uczepiwszy się swoich marzeń konsekwentnie dążę do ich realizacji ...
report
Był już Dyzio marzyciel ! Wiersz powiedziałbym dobry ,adekwatny do sytuacji zapewne osobistej autora. Skojarzenia ciekawe .Waro jeszcze popracowac nad formą !
report
pozdrawiam Cie moj poeto
report
Miłość jaki wiele dokoła nas bardzo dobry wiersz podoba mi się twoje spojrzenia !
report
Miłość jaki wiele dokoła nas bardzo dobry wiersz podoba mi się twoje spojrzenia !
report