Gdy w kuchni już z
dumy
pęcznieje kolejny
placek,
mróz przyozdabia okna
w śnieżno biały
szlaczek,
na wieżowcu jeleń
zastygł jakby mrozem
podcięty.
Białymi opłatkami
śniegu
pokryły się pobliskie
bulwary
stado łabędzi już zebrało
się do wigilijnej
wieczerzy.
Staszyc wciąż nad
Gwdą się błąka
w świętego Mikołaja
już dawno nie wierzy,
jak miło w tym
mieście kolejne święta przeżyć.
Edmundzie wiersz piękny .Pozdrawiam
report
Sentymentalnie, romantycznie i ciepło. Fajnie taki wiersz przeczytać. Pozdrawiam :))
report
Jeleń ,łabędzie - na obrazie brzmiałoby jak kicz ale ujęte to w formie wiersza juz pachnie smażonym karpiem i cichym brzmieniem kolęd.Nastrojowy wprowadzający w klimat wiersz.
report