Nieposkromione uczucia

Kiedy cie dotykam
językiem
jesteś mi kościołem
po schodach twych
stóp
do ołtarza się
przemykam.
Pląsem się wdzieram
w rozkoszy głębinę
jeszcze niespełniony
a już czuje, że ginę.
Po zwodzonym moście
twoich czułych
spojrzeń,
po przedsionkach
grzechu
bez obawy błądzę.
Tam gdzie słońce
południa
rozpala moje skronie
wiem, że swych
pragnień
nigdy nie poskromię.

Józef Załuski
30 november 2010 at 10:50

Panie Edmundzie !Coraz doskonalsze wiersze spływają z pańskiej klawiatury a ten jakby lekko zahaczał o intymną osobistą strefę uczuciową. Świetne !

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register