Zdradzone myśli zabite słowem
w strzępy porwane wszystkie wspomnienia
błogie uczucie halucynogenny kaftan zakłada
światło poza horyzont z omdlenia pada.
Gyromitryna już w ciele gości
ostrymi bólami przecina wnętrze
niebo posępnie pochmurne oblicze marszczy
trujące związki cień śmierci kładą.
Potem już tylko spacer krótki
przekroczyć bramę gdzie znikają smutki
wszystkiego jest przyczyna
spożyty wczoraj Boletus sataninas.
Wiersz ten jest zapowiedzią mego nowego opowiadania , pod podobnym tytułem jakie się ukarze jeszcze dzisiaj na stronie prozy.
report
Edmundzie wiersz bardzo smutny ale piekny,pozrawiam i cmoka zostawiam
report
Panie Edmundzie ! Mikologia zna więcej śmiertelnych grzybków , które bez bólu przeniosą nas na drugą stronę. Smutno sie robi na duszy , że będzie można ewentualnie skorzystać praktycznie z treści wiersza gdy ten padół przestanie się nam podobać .
report
Wiersz ten jest na tyle ciekawy że prowokuje do przeczytania kolejnego pańskiego opowiadania. Które nie omieszkam przeczytać.
report