Listopadowa droga

Do czarnej kawy dolewam śmietany
bielą nasączam każdą chwilę
wiatr po niebie chmury przegania
stado kuropatw gałęziami kołysze
noc czarną kotarą dzień zasłania.
 
Za oknem chłodne krople bębnią w szyby
stare wspomnienia oznaczam słowem
w oddali czyjeś kroki słyszę
to jeszcze nie ty.
 
Daleka droga
jeszcze przed nami.

Edmund Muscar Czynszak
27 november 2010 at 18:47

Teraz lepiej ?

report

Edmund Muscar Czynszak
27 november 2010 at 20:25

Ale ja niestety się kocham w tych frazesach wszak i życie jest frazesem, a ja nie szukam popularności lecz chcę aby mnie to bawiło ! Piszę dla siebie i wąskiej gróbki przyjaciół i to mnie w pełni satysfakcje.

report

Withkacy
27 november 2010 at 20:44

Kupuję bez ostatnich dwóch wersów, wtedy wiersz nie narzuca interpretacji :) podoba mi się

report

An - Anna Awsiukiewicz
27 november 2010 at 21:08

Widzę tak jak Witek. Zakończenie na --to jeszcze nie ty--byłoby swietne.Potem jest jeszcze raz -jeszcze i troszkę się gryzie:))Pozdrawiam:))

report

Nina Malina
28 november 2010 at 16:08

Edmundzie masz racje ,daleka droga przed nami,wiersz na tak,cmokus dla Ciebie

report

Józef Załuski
28 november 2010 at 17:23

Co ja tutaj mogę jeszcze dodać? To tylko chyba ,że dolewanie śmietany do kawy jest JEJ profanacją!

report

Marcin Małolepszy
29 november 2010 at 13:35

Wiersz ten zaliczył bym do udanych.

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register