Poranne spotkanie z kochanką

W pokrytej poranną
mgłą tafli jeziora
odgłos mej duszy uśpiony
się chowa.
Spłoszone ptaki
spokojną burza cisze,
z perełek rosy żaba
dostojnie się wynurza.
Błądzę pejzażem świtu
otulonym chłodem,
wczorajsze myśli pod
podszewką skrywam,
w szuwarach swój pacierz
wiatr nieśmiało śpiewa.
 
Muza  weną  mnie obdarowuje,
jak najlepsza
kochanka
pocałunkiem częstuje .

Józef Załuski
15 october 2010 at 23:02

Wprawdzie napisano miliony wierszy o miłości ale Twoje Edmundzie nieco różnią się od nich bo tutaj o poranku spotkanie a większość kochanków ma randez-vous wieczorami.Ale ciekawie się czyta zastanawiając się nad formą.

report

Nina Malina
16 october 2010 at 14:37

Wiersz piekny Edmundzie.

report

Nina Malina
16 october 2010 at 14:38

Jozefie,za wspaniale spędzoną noc muza obdarowuje swego poetę weną ,ale nie tylko,pozdrawiam

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register