to nic, że jesień
nadrzeczne łąki
pokryła siwa wstęga mgły
to nic, że
zamilkło słońce
za oknem deszcz lekko
mży
to nic
że pustką zionie
milczący chłodem park
płomień
który we mnie płonie
ogrzeje serca dwa
to nic, że jesień
nadrzeczne łąki
pokryła siwa wstęga mgły
to nic, że
zamilkło słońce
za oknem deszcz lekko
mży
to nic
że pustką zionie
milczący chłodem park
płomień
który we mnie płonie
ogrzeje serca dwa
Ładnie... tak nierzeczywiście i utopijnie. Tak kompletnie nic z rzeczywistości. Aczkolwiek romantycznie.
report
ha! nie przepadam za rymem __ milego Edmundzie;)
report
Nie wiem co jest nierzeczywistością jesień czy płomień mogący ogrzać dwa serca ??? A rymy no cóż czasem czasem coś się mi rymnie ha ha ha .
report
Aja lubie rymy i wiersz bardzo ładny.pozdrawiam
report
Znów wiadoma tematyka . Ten "płonący płomień"jest tak wielki ,że ogrzeje nie tylko dwa serca ale wiele serc . Ciekawie ujęte smutne piękno jesieni !
report
Podziwiam mnie brakuje twego optymizmu, ale jestem na tak>
report