Dedykowane N. M. z Czyżowic.
Kiedy we wrześniowym słońcu,
zdradzona przez wieszcza,
żółta nawłoć z zarośli się wyłania.
Zamiast porannego ciepłego deszczu,
zimna rosa na polach się rozlała.
Wnet dereń jadalny z krzewów
pozrywam,
będzie wspaniała naleweczka, kiedy
przyjdzie zima.
We
wspomnienia po pekluję wszystkie ciepłe chwile,
ciebie schowam na samym dnie, bo z
tobą było najmilej.
Peklowanie zawsze kojarzyło mi się z szynką lub golonką a peklowanie wspomnień to bardzo odwżne działanie bo niewiadomo czy rezultat będzie jadalny.Realia jesienne i naleweczka już pobudzają moją gastryczną wyobraźnię. Ciekawe strofy tylko ta dedykacja trochę tajemnicza .A może miało być NN tylko tak dla zmylenia powstało N.M. ?To ci figlarz z autora !
report
Edmundzie, fajny :). Tylko zapis troszeczkę zgrzyta. Wnet dereń jadalny z krzewów pozrywam,/ będzie wspaniała naleweczka, kiedy przyjdzie zima. We wspomnienia pekluję wszystkie ciepłe chwile,/ ciebie schowam najgłębiej, bo z tobą było najmilej. Pozdrawiam wszystkich ciepło :)
report
Edmundie wiersz super hi hi.Jozefie apetyczny ten twoj komentarz ,pozdrawiam serdecznie
report
Za wszystkie komentarze serdecznie dziękuje zgadzam się coś w tym wierszu zgrzyta ? A wracając do pierwszego pytania to wiersz ten dedykowałem mej muzie czyli Ninie M.....
report
Nino nie wiem dlaczego Edmund ograniczył się tylko do jednej nalewki i to z derenia przecież na jesieni jest tyle innych owoców nalewkowych .Wyrafinowany smak jak jego wiersz nie chciał nam nim dodatkowo pobudzać żołądkowych soków trawiennych.Może wirtualnie przetestujemy dereniową nalewkę z wiersza Edmunda. (Jak poczęstuje )!
report
Oczywiście już teraz zapraszam !!!
report
Jozefie,mam nadzieje ze w realu tez ja wypijemy wszyscy razem ,pozdrawiam
report