Siedem z Albatrosa jedna z stąd,
strumienie złotych włosów
i oczy, co spokojem się szklą.
W dojrzałe zdarzenie lata,
wplata się tylko ból.
Kolejna noc nieprzespana,
czas leniwie mieli każdą z chwil,
twarz splamiona kolejna łzą.
Czy zdołasz naprawić stary błąd?
gdy oddech już coraz krótszy
martwa przyjazna ci dłoń,
pozostał już tylko smutek i żal.
Wiersz ten jest nawiązaniem do bohaterki mego powiadania pt." Uczucie napotkane w gęstwinie" jest to postać o którą cię otarłem i spotykając ją po latach zawsze budzi mój szacunek.
report
Zapraszam również do przeczytania kolejnego odcinka mego opowiadania, zamieszczonego wczoraj na stronce prozy pod wspomnianym tytułem.
report
Wiersz dobrze napisany, podoba mi się zwłaszcza druga zwrotka. Opowiadanie na pewno przeczytam ale chcę mieć na to więcej czasu, by móc z niego wszystko wynieść, więc nie teraz ale gdy tylko będę miał potrzebny spokój wrócę do niego, bo pierwsza część mnie zainteresowała. Pozdrawiam :)
report
Czytam i czytam i ogarnia mnie coraz większy smutek i żal ,że tak wszystko szybko przemija nawet gdy spotkało się taką Beatę.Edmundzie strofy coraz doskonalsze o czym świadczą coraz bardziej pozytywne komentarze.Staraj się tylko utrzymać ten poziom a kciuków do góry będzie jeszcze więcej.
report
Dziękuje za wszystkie komentarze i jeszcze raz zapraszam do poznanie dalszej historii Beaty i Mariana.
report
twarz splamiona kolejna łzą, fajnie ujęte
report
Treść bez większych wartości literackich lecz osoba którą opisujesz mnie intryguje .
report
Bo taką była i sądzę że nadal pozostaje.
report
Edmundzie,to imie "Beata" chyba przypadlo Ci do gustu.wiersz super.Pozdrawiam
report
Ale nigdy nie zdoła konkurować z twoim !!!
report