Tak wiele zabłąkanych słów,
rani naszą pamięć.
Z mroku wyrasta nowy lęk,
życiem sponiewierany.
Już dawno przekwitł stary bez,
piwonie nie wabi swym zapachem,
ojca zamilkł ostatni krok.
Ogród bez ciebie nie kusi swym czarem.
Choć dom jeszcze pełny ciebie,
to w oczach powoli zapada zmierzch.
Na półce pełno starych zdjęć,
które będą wspomnieniem.
I nie zmienią tego następne dni,
nie porwie żadna kolejna chwila.
Ciągle żyć będziesz we mnie Ty,
Bo życia nie da się zatrzymać.
piwkny wiersz.pozdrawiam
report
piekny
report
Ma swój klimat ale bez przesady, wyraźnie widać ze dwie osoby zdominowały twe życie. Matka i twoja muza choć nie wiem czy jeszcze twoja ???
report
Edmundzie , znów zaskakujesz troche smutnawym tonem chociaz nie widze powodów aby tak melancholijnie sączyć swe strofy.Życie ciągle bedzie nam sprawiać niespodzianki i (weołe i przykre) nic na to nie poradzimy."Trzeba z żywymi naprzód iść.."I to byłoby na tyle
report
Smutek robi się twoją przywarą , czyżbyłbyś jeden krok od hadesu ?
report
P.Marcinie bez watpienia nadal muza Edmunda i w tej kwestii nic sie nie zmieni ,zapewniam pana
report
Jozefie czyzbys watpil ze Edmund z zywymi naprzod kroczy?jestem zaskoczona.
report
Nino nie watpię w witalność Edmunda ale dopowiadając sobie dalszą część strofy Asnyka poznasz jego chęć udekorowania głowy laurem ( znane bobkowe liście )A takiej muzy wypada mu tylko pozazdrościć , ktora motywuje do takiej poetycznej płodności. Pozdrawiam 1
report
Dziękuje wszystkim za komentarz i za ożywioną dyskusje w temacie mojej mojej MUZY ! i spieszę dodać w tym temacie, że to autor może zmienić muzę nie muza autora. A ja żadnej zmiany w tym temacie nie przewiduje ani teraz ani w dalszej przyszłości bo to od niej moje pisanie się zaczęło i wraz z jej zmierzchem się zakończy !!!
report
A ja postępuje jak mówię - mówię jako postępuję .
report
Po takiej deklarcji z obydwu stron,pozostaje mi tylko wyrazić swój podziw. I przepraszam bardzo z moją zbyt daleką ingeręcje nie w temacie wiersz.
report
Przeprosiny przyjęte nie ma temat !!!
report