Wyświechtaną prawdą twarz przyoblekasz,
sztandary święte po procesjach nosisz,
w obłudnych modłach sumienie swe pławisz.
Czy jeszcze odrobinę człowieka
Pan w tobie zostawił?
Miłujesz Boga tak bardzo,
a nie nauczyłeś się kochać bliźniego.
Z fałszywym uśmiechem,
przez życie się toczysz,
by po drugiej stronie
spokój duszy uzyskać.
Gdy w ułomności
ugrzęzło twoje życie,
miłość twa obmierzła,
w duszy mojej.
Doskonale ujęty temat. To poezja prawdy. Dzięki za ten wiersz. :)
report
Wierszu tym usiłowałem się odnieś do wszystkich pseudo katolików co to maja Boga w sercu a bliźniego w dupie !!!
report
Przepraszam za moje wyrażenie ale ostatnio wydaje mi się że tylko takich spotykam. Dziękuje za komentarz.
report
Podoba mi się twoje sformułowanie- Boga w sercu a bliźniego w dupie ! Jakie to rzeczywiste odające prawde dzisiejszych czasów !!!
report
Wiersz podoba mi się temat bardzo aktualny.
report
Edmundzie wiersz jest wspanialy a co najwazniejsze na czasie
report
Doskonale oddana polska katolicka rzeczywistość , umiejętnie wpleciona w zgrabny wiersz w ciekawej formie.Brakuje mi jeszcze czwartej zwrotki z przykrą pointą .którą autor dosadnie wyraził w swoim komentarzu !!
report
bardzo dobre trafienie w oblude owczej wiary niemyslacego tlumu...
report
Wiersz jest tym co czuje obcując z tak zwanymi ludźmi wiary ??????????????
report