Stoję przed lustrem
Odbicie moje patrzy na mnie
i nie poznaje siebie
- Nie zachwycasz mnie wcale
Nie tak wyobrażałem sobie ciebie oryginale
Wyciągnij mnie z tej karykatury
a odmienię twój los – oburzyło się
-To niemożliwe
Znikniesz gdy opuszczę to miejsce – odparłem
- Nie waż się tak mówić
To ty stajesz się marnością
Kiedy nie stoisz przed zwierciadłem
Pustką
oto czym jesteś kiedy mnie
nie widzisz
Tak mało wiesz -
Odwróciłem się i zamknąłem go
w łazience
Jest w tym wierszu coś z przypowieści. Dobra, zabawna i nie zabawna puenta. Czekamy na więcej
report
Bardzo interesujący debiut na Trumlu. Filozoficzny wiersz nie tylko w stylu przypowieści ,niesie coś głębszego, autoironia peela jest swoista grą. Bardzo dobry wiersz.
report