Lokale do wynajęcia




Orangutany bezwstydnie kopulujące ku uciesze
niemieckich turystów. Głodnemu na myśli
i sznapsik w cieniu dębów.

Polecam pani macierzyństwo. To taka
fajna sprawa
nie dosypiać. Prawie jak amfetamina. Może lekkie
wkurwienie. Ale to kiedyś minie i zgrabne trumniaki.
 
Disco polo wiecznie żywe, chleb ze smalcem, ogórki
kiszone. Ku pokrzepieniu zapętlonych nad taśmą
seryjnej produkcji kiełbasy z trocin.
 
Datowniki kanarów w podróży pomiędzy trzyzmianowym.
Rozklekotane autobusy stąd do wieczności.
A świt obojętny jak barman z dwudziestoletnim stażem.

Mirka Szychowiak
5 july 2010 at 12:45

kolejny bardzo dobry wiersz.

report

Aleksander Selkirk
5 july 2010 at 13:04

fajnie piszesz

report

Jarosław Trześniewski
5 july 2010 at 16:21

bardzo dobry wiersz , dołączam sie do chóru:):)

report

Waldemar Kazubek
5 july 2010 at 16:42

To ja biorę taki lokal.

report

Wanda Szczypiorska
5 july 2010 at 18:17

Mistrz puenty

report

Jarosław Trześniewski
5 july 2010 at 18:21

A świt obojętny jak barman z dwudziestoletnim stażem:):) no żech:):)

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register