Całkiem niedawno na granicy świateł i mroków
plątaliśmy przeznaczenia. Arabeska ust, dłoni,
dotyków. Gdzieś na granicy absolutu.
Później pojawiły się niedostrzeżone przepowiednie.
Takie jak: scałowywanie łez bez smaku, coraz rzadziej
zmierzwione łóżko i włosy.
Dziś przyszło żyć w cieniu zaprzepaszczenia.
Już nie wierzymy w zbyt długie słowo zawsze.
Czasami jeszcze coś zamajaczy na horyzoncie,
naiwnie objęci toniemy w tej mrzonce.
Tak jakby koniec mógłby być początkiem.
Podoba mi się, lecz i tak się przyczepię, Marcinie. ;))) Ale niegroźnie, bo wiersz ujął mnie spokojną, wyważoną narracją. ;) Tytuł - musi być "pod powieką"? Rozumiem, że pasuje, ale tych powiek jest w poezji od metra. Sam kalejdoskop też by wystarczył. Jeszcze sugestia - "Arabeska ust, dłoni, dotyków" - liczba mnoga, więc "arabeski ust itd" brzmiałyby lepiej. ;) I - "horyzoncie/mrzonce" - trochę wpada na siebie, więc gdybyś znalazł jakiś synonim mrzonki inny brzmieniowo, to może dobrze by było zamienić. I na koniec - "Tak jakby koniec mógłby być początkiem" - jeżeli używasz "jakby", to "mógłby" jest niepotrzebne. Gramatycznie poprawne jest zdanie - "Tak jakby koniec mógł być początkiem".'Dobrego wieczornego. :)
report
póki w grobie nie leżę - wierzę
report
jak zwykle Marcin...:)))
report
bardzo ciekawy wiersz:)
report