14 november 2010

poetry

Sztelak Marcin
Sztelak Marcin

Całopalenie


Łzy w szklance. Zakąska w gazecie i nader ważne wiadomości.
Przetłuszczone i tusz rozmazany. W kącikach oczu
niebieskich.
Szminka w drapieżnej czerwieni. Sprawny język.
Tylko sto złotych i ławka w parku.
 
W kolejce zabrakło miejsca dla zrzuconych z postumentów.
Za epitafium powinno wystarczyć: było bardzo zimno.
Drżące ręce przy zawijaniu w chusteczkę obrączki
albo kapsla.
 
W ostatecznym rozrachunku zmieścisz się w garści
ochroniarza z klubu w centrum miasta.
Ewentualnie w butelce po małym tymbarku.
(Dwaj menele zapijali nim flaszkę w ustronnym miejscu).
 
A nad tym wszystkim dominujący chichot bezskrzydłych.
 

Edmund Muscar Czynszak
14 november 2010 at 13:53

S

report

Edmund Muscar Czynszak
14 november 2010 at 13:54

Świetny wiersz podoba mi się.

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register