10 november 2010

poetry

Sztelak Marcin
Sztelak Marcin

Wygodniej śpi się samemu


Wyrosłem ze szczenięcych miłostek, z wielu
par butów i spodni. Jedną nogą w żłobku,
drugą w grobie – w takim rozkroku
można przeziębić pęcherz.
 
Wyrastam także z ciebie. Powoli
kolejny raj utracony. Dobry po-wód.
Gdyby jakikolwiek był potrzebny.
 
Ostatnia pielgrzymka do miejsc intymnych.
Długa podróż przez szeroko otwarte ramiona
i pomiętą bluzkę. Kurde, nigdy nie opanowałem
sztuki ściągania twoich staników. W sposób zadowalający.
 
Pobłażliwie się uśmiechasz, przynajmniej na zdjęciu.

Szel
11 november 2010 at 00:41

echhh te staniki...:) zawsze mi sie kojarza z talia:) lubie czegos ten twoj wiersz Marcinie

report

An - Anna Awsiukiewicz
11 november 2010 at 07:01

Świetny.Podoba mi się.:)

report

Waldemar Kazubek
11 november 2010 at 14:23

Jest w tym życie.

report

Karol Ketzer
1 december 2010 at 18:08

wiesz to kurde jest trochę nie takie, albo całkowicie to wywalić albo dać kurwa jak bóg kazał ;] poza tym dobry tekst, pozdrawiam

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register