***

Prócz tego co wwierca mi się w stopy, warkotu silnika, cisza.
W autobusie z miasta wu do miasta wu rozpoczęła się noc,
rozkładając wszystkich na fotelach w pozycji, w dupie to mam
czy wygodnej. Na twarzach zupełnie obcych ludzi maluje się spokój,
lekką ręką naniesiony przez jakiegoś Teokryta. Tuż za oknem pachną źdźbła posianego co dopiero siana.

Kierowca rutyniarz, bez zbędnych emocji, bez euforii wsiąka
w sielankowość trasy, mija drzewa, drzewa, drzewa i kilka drogowskazów,brnie do celu wytyczonego jasno z góry . Brak powodów, by w niego nie wierzyć, a nawet jeśli, to jak tu wysiąść,
w pół drogi.

Mateusz Melanowski
13 june 2010 at 23:06

Ładne, soczyste, wypełnione konkretem, dobrze brzmiące. Tak lubię.

report

Pi.
13 june 2010 at 23:17

trochę się rozgdakałeś od trzeciego wersu i zamiast wiersza wyszedł lurowaty budyń. nie wystygły.

report

Przemko Janiszko
14 june 2010 at 09:24

Budyniowatość tego tworu jest celowa, myślałem że to widać jak na dłoni, w każdym razie zarzut jak najbardziej odpowiedni,gdyż jest to zabawa gatunkiem.

report

xxxx
13 june 2010 at 23:22

Mnie się podoba końcówka. Już spokojna... Pozdrawiam.

report

Jarosław Trześniewski
13 june 2010 at 23:23

Niezłe.:) Pozdrawiam

report

Wanda Szczypiorska
14 june 2010 at 05:43

Juz mówiłam kiedyś, że mi sie podoba. Teraz szczególnie druga część.

report

Przemko Janiszko
14 june 2010 at 09:27

Dziękuję wszystkim za słowa:) się powtarza się powtarza, mój wpis pod panem Pi nie wiem czemu:/

report

Pi.
14 june 2010 at 11:37

widocznie chciałeś mi odpowiedzieć stereofonicznie... :) celową budyniowatość jako świadome działanie autora przyjmuję, akceptuję i już się nie czepiam :)

report

Monika Gajos
23 june 2010 at 11:07

mnie się podoba... pozdrawiam:)

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register