"Ostatnia tajemnica zatopionych Bogów"
tonące miasto mały okruch w gardle
spienionego gniewu bez żebraków żebrania
bez żebrowania pozłacane dachy złote zęby
w szczękach morza mnóstwo pałaców
zamiast szalup ogrody ogródki tarasy
noc Vinety - co nie umie pływać
lecz ciągle się pławi w przepychu
w błyskotkach w zabaweczkach
ginie jeszcze przed pierwszą falą jakby dla żartu
to nie miasto to wybryk natury człowieka
bardzo ciekawie, gra słowem świetna. Wizja niezwykła. "W błyskotkach" się połączyło w jeden wyraz. Popraw:)
report
thx:)
report
1. zbędna nadliczbowa spacja przed "złote zęby" ale to pryszcz. 2. silnie zaczynasz ale potem odnosi się wrażenie swobodnego ciągu skojarzeń, tzw. uwolnionego pisania bez kontroli umysłu. dlatego im dalej w las tym więcej wody. i wiersz jak Atlantyda zanika pod pianą.
report
Przemek, a po co ci te "cudzesłowy"? :)
report
im dalej w las tym więcej wody - panta rhei - i tak ma być:) Kazimierz Błahij napisał książkę o takim właśnie tytule, taka historia polskiej Sodomy i Gomory, dlatego cudzysłów. pzdr
report
Bardzo dobry:)
report