wieczory zagęszczają się ciszą.
nie rozsuwa już zasłon.on odszedł.
ten dzień.ten sen.i ta miłość przeżyta
na papierze.legła w koszu.
od nowa przelicza obgryzione paznokcie.
księżyc przeżuwa gwiazdy.noce wypluwa ciemnością.
niebo zastyga w bezruchu.patrzy.
zielone migdały wypływają gęstym wersem.
Carrie, smutny wiersz... ale ma niesamowity klimat. Bardzo lubię Ciebie czytać.
report
Sam nie wiem, jeszcze tu wrócę.
report
I ta miłość przeżyta na papierze-legła w koszu. Podoba mi się:)
report
Ostatnio tak właśnie się czułam...
report
a gdybys tak dla mnie, inni nie musza wiedziec, zrobila spacje po kropkach? nie krzycz na mnie, to nie ja wymyslil polski...)juz nas nie ma/pozostaly wieczory/lustrzane odbicia/paznikcie i kosze/bez sensu/migdaly i wersy/sa geste:)
report