w pustawym barze nie przypominasz amanta,
z łysiejącą czupryną w ciąży spożywczej.
odzienie dość specyficzne - podejrzewam
że nawet w latach 70 nie byłoby na czasie.
po piątym głębszym patrzysz łapczywie.
mi również zbyt wiele brakuje : kilka kilogramów
za dużo, krzywe zęby i perkaty nos.
na ulicy gwizdali za mną jedynie gdy wyszłam
z psem na spacer - też niezbyt urodziwym
ale merdał pociesznie ogonem.
podchodzę.do stracenia parę godzin z głowy.
z tym opróżnionym kieliszkiem niewiele
zrobisz - ile można obracać szklankę ?
pospiesz się. na tyle za barem.
będziemy się pieprzyć.
byle prędzej.
póki jeszcze nie wytrzeźwieliśmy.
Ciekawe - po co? Moja rzeczowa uwaga dotyczy jedynie fabuły. Wiersz bardzo dobry.
report
Po to , żeby zapomnieć , pomyśleć o czymś innym niż odrzucająca codzienność , ten utwór może mieć podwójne dno .
report
pomyślałbym nad ostatną zwrotką, ogólnie ok.
report
Witaj Carrie Jak to mówią nie ma brzydkich kobiet tylko wódki czasami za mało ;) Wiersz bardzo życiowy i smutny w wymowie to jednak przynosi mi na myśl skecz Benny Hilla o randce z brzydką dziewczyną, która po kolejnych kieliszkach bardzo ładniała w jego oczach.:):) Pozdrawiam :)
report