ALL WORKS Poetry (3)
About me Friends (1)

czerwiec

poranek najechały nocne burze
ukryty w schronie pościeli
łapczywie pochłaniałem resztki snu

rozbudziłem się przed południem
nie było internetu
nie było niczego
z wyjątkiem smutku którego wyhodowałem ostatnimi czasy tyle
że mógłbym spokojnie go gdzieś sprzedawać
popołudnie przespałem przytłoczony natłokiem spraw
śniąc o wieczornym spotkaniu z alkoholem
i kumplami

jest piąta rano
kosmiczny dj zmienił podkład
teraz świt rozbrzmiewa w tonacji piano
nawet kac na paluszkach wsuwa się do łóżka

24-25.06.09

Arturion Szczęsny
12 may 2010 at 12:37

Tej "schron pościeli" troszkę banalny. Ale od "rozbudziłem" jest już dobrze, coraz lepiej, że nawet kaca idzie zdzierżyć ;-)

report

Rafał Muszer
27 december 2010 at 12:09

git

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register