11 september 2011

poetry

Andrzej Talarek
Andrzej Talarek

Żywioł dziewiąty - żona

 
 
przyszła jak zwykle spóźniona
po długim oczekiwaniu na właściwy moment
wyznaczony  porą roku zapisany  w kamieniu
tak długo czekałem przed wapienną bramą
w kolorze bieli poczernionej starością

wkoło tańczyli ludzie  śmiech mieszał się ze śpiewem
przyszła niespodzianie wierna i została po dni
które przyniosła starość posiwiała jak pień brzozy
wraz z lipami pachnąc wczesną wiosną ciepłym latem
żółtą jesienią i śnieżną zimą

oczy jak pustynia
9 october 2011 at 09:08

przekartkowałam kilka ale ten zatrzymał na dłużej :-)

report

Andrzej Talarek
9 october 2011 at 12:01

to miło, że Cię zaciekawił

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register