Droga

to nie tylko wydarta drzewom leśna poręba
wytatuowana bruzdami ziemia polnego gościńca
krzywizna uników przed nadchodzącym zmierzchem
gliniaste koleiny pełne zroszonych dni
 
ne tyko śieżka milionów stąpnięć wiodąca
ku spiżowemu dźwiękowi ulatujących dzwonów
duchem cmentarna aleja ozdobiona
obrazkami z przebytego razem czasu
 
nie tylko sklepiona tryumfalną bramą drzew
parada koni ciągnących osnopiony wóz
lub zawiana miriadami białych kryształków
dzwoneczkami sań wybielona w nicości przepaść
 
to także słowo uczucie podanie ręki
uścisk łagodny pocałunek fizyczne zbliżenie
początek i koniec rozmowy miłości
początek i koniec
z życiem pośrodku
 
 

gabrysia cabaj
11 july 2011 at 22:45

piękny wiersz drogi, ale "gliniaste koleiny pełne zroszonych dni" - może tak?

report

Julka
11 july 2011 at 22:59

Droga - zawsze gdzieś prowadzi, kojarzy się z nieznanym. Drogowskazy, zakręty i gdzieś tam musi być jej koniec.

report

Andrzej Talarek
11 july 2011 at 23:56

może być, dzięki

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register