Deszcz zbieram w dłonie
by gasić płonące bonzai
Twoje
zroszone kroplami
za każdym razem rośnie
odradzając czerwone
gałązki białe kwiaty
i wiśnię.
Deszcz zbieram w dłonie
by gasić płonące bonzai
Twoje
zroszone kroplami
za każdym razem rośnie
odradzając czerwone
gałązki białe kwiaty
i wiśnię.
Bardzo dobry wiersz, bardzo trudne w utrzymani drzewko wymaga ogromnej cierpliwości mi się nie udał.
report
Awatarze -coraz lepiej piszesz:):)
report
dzięki za opinie, Panie Jarosławie, dzięki za pochwałę, wierszyk do głowy przyszedł o pisaniu własnym, dzięki za inspirację, pozdrawiam
report
Piękne są Twoje bonzai, co jeden to piękniejszy:)
report