jak co rano szedłem chodnikiem do pracy. padał deszcz. w kałuży dojrzałem twoje maturalne zdjęcie. spróbowałem go dosięgnąć i wyjąć. tylko pobrudziłem ręce. pokręciłaś głową się śmiejąc. warkocz ułożył się na falach. krzyknąłem twoje imię. zdziwiona spytałaś - pamiętasz ?. deszcz przestał padać. tu byłaś.
dzięki, że was to zainteresowało, to takie amatorskie próby krótkiego zobrazowania chwili, nastroju, dlatego bez wersyfikacji, pozdrawiam
report
Udane. Teraz widze ze długa fraza czasem Ci służy. Oby.
report
Podoba mi się.
report