Jedyny

Kupiłem swą niezależność
Ceną wziętą paranoicznie
Wyrwaną z serca własnego

Podążam jak gdyby nie było przeszłości
Kształtuje kamienie milowe myślą przyszłości
Należę do nieskazitelnie brudnej mniejszości

Karą będzie strach śmierci
Z dzieciństwa niezapomniany
Jakże żałośnie odganiany

Lecz już niedługo stanę na nogach
Kroplą świadomości zroszony
Nie będę do życia proszony

Samotnie rozstrzygnę siebie
Skroję swe włosy na miarę Samsona
I zburzę świątynię ręką ludzką zbudowaną

Spokój mój będzie tylko moim
Wiara moja podąży do mego wnętrza
Bez żadnego ze wspomagaczy

Wtedy na wzgórzu stanę
Okraszony deszczem
I powiem: Ja jestem Jedyny z pośród swych.

Sara
5 may 2011 at 17:16

jest w twym wyrażaniu się cos z mych głębin i jestem za podążaniem bez żadnego ze wspomagaczy jak to wyraziłes w przedostatniej zwrotce

report

Roberto Szymański
5 may 2011 at 18:08

Dziękuuuje Lenatko. Tylko takie podążanie ma sens niestety choć ciężko mi z tym idzie :)

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register